Po treningu, który przebiegł w bardzo miłej i przyjemnej atmosferze, poszłyśmy pod prysznic i rozstałyśmy się. Każda z nas pojechała do domu, aby przygotować się na obiad z działaczami i innym sportowcami. Te spotkanie było dla mnie nie tylko spotkaniem ze znajomymi, ale także z rodziną, ponieważ jak wspominałam Ania jest asystentką trenera, a mój tata jest jednym z wielu działaczy w Norges Skiforbund.
Gdy jechałam autobusem z treningu już cieszyłam się z tego wydarzenia. Włączyłam telefon i schowałam go do kieszeni. Wysiadałam na swoim przystanku i szybkim tempem ruszyłam w stronę domku. Gdy byłam pod furtką, zadzwoniła komórka.
-Tak słucham.- odebrałam.
-Hej Mia! Czym udajesz się na obiad?- to był Daniel.
-Hmmm, szczerze mówiąc, to nie wiem, myślałam, że taksówką albo Thomas mnie podwiezie.
-No to go nie fatyguj, ja po Ciebie wpadnę. Zgadasz się?-zaoferował się Daniel.
-Dobrze... To do zobaczenia- uśmiechnęłam się sama do siebie i powoli ruszyłam w kierunku drzwi wejściowych.
-Tak więc widzimy się o 17... Trzymaj się.- i się rozłączył. Weszłam do mieszkania, jak zwykle o tej porze byłam sama. Powolnym krokiem jakby znudzona, poszłam do kuchni i nalałam sobie szklankę wody. Do tego wycisnęłam pół limonki i tak przygotowany napój zabrałam ze sobą na górę.
W pokoju jak zwykle, pierwsze co, otworzyłam szafę, którą miałam, przyznam - ogromną, włączyłam muzykę oraz laptopa i usiadłam na łóżku. Powoli wypiłam moją wodę i włączyłam facebook'a. Kolejne zaproszenia... Przeglądnęłam i wyłączyłam przeglądarkę. Wstałam i zaczęłam przeglądać moje sukienki, miałam ich dość dużo, ponieważ po każdym moim małym lub większym sukcesie sportowym kupowałam sobie jedną. Tym sposobem miałam ich w swojej kolekcji dość dużo. Po oględzinach wyciągnęłam dwie, rozłożyłam je na łóżku i zastanawiałam się, którą z nich ubrać. W pewnym momencie mojego dumania wpadłam na pomysł, szybko zrobiłam zdjęcie dwóch sukienek obok siebie i wrzuciłam na mój facebook'owy fanpage podpisując: Bardzo was proszę o pomoc! Którą z tych sukienek założyć? :) Dosłownie po 10 minutach miałam już 150 komentarzy, większość głosów na sukienkę beżową niż na czarną. Tak więc postawiłam na beż.
Po chwili stałam już ubrana w sukienkę, teraz pozostało wybrać buty. Rozmyślałam pomiędzy czarnym, a beżowo - żółtymi. Ostatecznie zdecydowałam się na te wyższe i bardziej wyraziste. Rozpuściłam włosy, pomalowałam oczy oraz usta i byłam gotowa do wyjścia. Zerknęłam na zegarek. 16:45. Idealnie. Popatrzyłam w lustro, cudownie, choć... Nie, jednak nie. Wróciłam do łazienki i jeszcze poprawiłam prostownicą moje czarne włosy. Przygotowana w 100 %!
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi... Pewna, że to Daniel, wzięłam moją torebkę i telefon. Wpuściłam go, przywitał mnie miłym uśmiechem i... bukietem żółtych tulipanów. Swoją drogą uwielbiam tulipany.
-Jejku, dziękuję Ci bardzo- posłałam w jego stronę wdzięczny uśmiech.
-Na prawdę, nie ma za co.
-Skąd wiedziałeś, że lubię akurat tulipany?- zaprosiłam go gestem do środka, a sama poszłam do kuchni po wazon.- A po drugie, nie musiałeś, przecież nie idziemy na randkę, ani nic w tym rodzaju.
-Ale chciałem, poza tym... Pójdziemy na jakiś spacer po obiedzie?- zaskoczył mnie. Chwilowo nie chciałam mieszać się w żaden związek, zastanawiałam się, czy zgodzić się czy nie.
- Dobrze- powiedziałam po chwili.
-Cieszę się, jedziemy?- zapytał.
-Jedziemy, przecież nie wypada się spóźnić.- zamknęłam dom, klucze wrzuciłam do torebki i poszłam do samochodu. Skoczek niczym prawdziwy gentelman otworzył mi drzwi, a później sam zasiadł za kierownicą. Włączyłam radio. Usłyszałam pierwsze słowa i takty muzyki, a od razu zrobiłam głośniej. Jedna z moich ulubionych piosenek. Zaczęłam nucić pod nosem...
We, we dont have to worry 'bout nothing'
Cause we got the fire, and we're burning one hell of a something
They're, they're gonna see us from outer space, outer space
Light it up, like we're the stars of the human race, human race
Cause we got the fire, and we're burning one hell of a something
They're, they're gonna see us from outer space, outer space
Light it up, like we're the stars of the human race, human race
-Wiesz, że pierwszy raz w życiu słyszę jak śpiewasz- zawstydziłam się i umilkłam- ale nie, nie. Śpiewaj dalej, podoba mi się to bardzo.
Nie potrafiłam się przemóc, aby kontynuować nucenie. Dalszą drogę rozmawialiśmy o niczym. O skokach, biegach, treningach, zgrupowaniach... Tacy nas pracoholicy.
Byliśmy na miejscu, Daniel ponownie otworzył mi drzwi. Wszyscy stali przed wejściem do restauracji i rozmawiali ze sobą na przeróżne tematy. Gdy wysiadłam z auta, każdy odwrócił się w moją stronę. Wow, nie wiedziałam, że aż tak zaskoczę wszystkich swoim wyglądem. Przywitałam się z każdym z zebranych i udaliśmy się na salę.
Nie potrafiłam się przemóc, aby kontynuować nucenie. Dalszą drogę rozmawialiśmy o niczym. O skokach, biegach, treningach, zgrupowaniach... Tacy nas pracoholicy.
Byliśmy na miejscu, Daniel ponownie otworzył mi drzwi. Wszyscy stali przed wejściem do restauracji i rozmawiali ze sobą na przeróżne tematy. Gdy wysiadłam z auta, każdy odwrócił się w moją stronę. Wow, nie wiedziałam, że aż tak zaskoczę wszystkich swoim wyglądem. Przywitałam się z każdym z zebranych i udaliśmy się na salę.
Obiad minął w cudownej atmosferze. Jak zwykle było miło, każdy z każdym żartował, zamienił choć słowo. Przy okazji dowiedziałam się, że zostałam powołana do trenowania na stałe za kadrą A. Byłam na prawdę zaskoczona. Po kolacji pod pretekstem bólu głowy udało się nam wymknąć z sali na krótki spacer. Było na prawdę przyjemnie.
-Mia- popatrzył na mnie takim wzrokiem, że nie wiedziałam gdzie popatrzeć byle nie na niego.- Pojedziesz ze mną w niedzielę za miasto?- zapytał.
-Przykro mi, ale nie, jestem już umówiona...- skłamałam.
-Okej- powiedział, wydał się lekko zasmucony.
Później już unikaliśmy wszystkich tematów dotyczących wspólnego spędzania czasu. Ściemniło się, więc ruszyliśmy w stronę parkingu.
-Odwiozę Cię do domu- zaoferował się Daniel.
-Miło- uśmiechnęłam się.
Całą drogę milczeliśmy, słuchaliśmy tylko radia. Gdy podjechaliśmy pod dom, Tande złapał mnie za rękę. Zdziwiłam się ponownie.
-Pięknie dziś wyglądasz, na prawdę, gdy Cię dzisiaj zobaczyłem... Nie mogłem od Ciebie wzroku oderwać.- przybliżył do mnie swoją twarz. Wstrzymałam oddech.- Jesteś piękna!- i w tym momencie...
_______________________________________________________
Gdzie by nie skończyć jak nie w tym cudownym momencie? haha kocham się znęcać :D
Wróciłam! Wróciłam! Wróciłam! Tak właśnie, na przeprosiny dodaję ten oto długi rozdział, z którego jestem chyba zadowolona :)
Czytajcie, komentujcie, polecajcie dalej (oczywiście, jeżeli przypada wam do gustu) :P
-Mia- popatrzył na mnie takim wzrokiem, że nie wiedziałam gdzie popatrzeć byle nie na niego.- Pojedziesz ze mną w niedzielę za miasto?- zapytał.
-Przykro mi, ale nie, jestem już umówiona...- skłamałam.
-Okej- powiedział, wydał się lekko zasmucony.
Później już unikaliśmy wszystkich tematów dotyczących wspólnego spędzania czasu. Ściemniło się, więc ruszyliśmy w stronę parkingu.
-Odwiozę Cię do domu- zaoferował się Daniel.
-Miło- uśmiechnęłam się.
Całą drogę milczeliśmy, słuchaliśmy tylko radia. Gdy podjechaliśmy pod dom, Tande złapał mnie za rękę. Zdziwiłam się ponownie.
-Pięknie dziś wyglądasz, na prawdę, gdy Cię dzisiaj zobaczyłem... Nie mogłem od Ciebie wzroku oderwać.- przybliżył do mnie swoją twarz. Wstrzymałam oddech.- Jesteś piękna!- i w tym momencie...
_______________________________________________________
Gdzie by nie skończyć jak nie w tym cudownym momencie? haha kocham się znęcać :D
Wróciłam! Wróciłam! Wróciłam! Tak właśnie, na przeprosiny dodaję ten oto długi rozdział, z którego jestem chyba zadowolona :)
Czytajcie, komentujcie, polecajcie dalej (oczywiście, jeżeli przypada wam do gustu) :P

Jest super! Pisz tak dalej! JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU <3
OdpowiedzUsuńojej, dziękuję :)
UsuńHej, kiedy nowy ? Tęsknię za Twoimi fantastycznymi opowiadaniami ! :(
OdpowiedzUsuńHej Kochana, właśnie wczoraj podjęłam decyzję o tym, aby kontynuować tego bloga. :) Mam nadzieję, że się cieszysz, rozdział 5. w przygotowaniu :P
UsuńPozdrawiam :*
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę ! Z niecierpliwością czekam na piątkę :*
UsuńJuż go kończę, można tak powiedzieć :D
Usuń